środa, 12 grudnia 2012

13.



 "Smutno mi, Boże! – Dla mnie na zachodzie
Rozlałeś tęczę blasków promienistą;
 Przede mną gasisz w lazurowej wodzie
 Gwiazdę ognistą...
 Choć mi tak niebo Ty złocisz i morze,
 Smutno mi, Boże!
 Jak puste kłosy, z podniesioną głową
 Stoję rozkoszy próżen i dosytu...
 Dla obcych ludzi mam twarz jednakową,
 Ciszę błękitu.
 Ale przed Tobą głąb serca otworzę,
 Smutno mi, Boże!"

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

12.


Czuję się tak zmęczona, ale równocześnie tak wspaniale... W tak idealnie poukładanym świecie. Wystarczy jeden zły ruch, by zburzyć to piękno. Ale ja doceniam wszystko. Lekki podmuch wiatru, zieleń trawy, cudowne oblicze zwierząt. Staram się wykorzystywać dzień w pełni. Wychodzi mi to.
Potrzebuję też spokoju. Takiego z prawdziwego zdarzenia, choćby trwał tylko połowę dnia.
Ciężko mi się pisze. Może dlatego, że wręcz padam z nóg po męczącym wyjściu? Muszę się wyspać, bo dłużej tak nie pociągnę.
Muszę wesprzeć się cytatami, bo jestem nie do życia:

"...i marzę. 

Marzę, żeby przeżyć życie stereotypowo.
Kochać i być kochanym.
Obudzić się ra­no obok ukocha­nej osoby
i całować jej zapłaka­ne po­liczki skąpa­ne w łzach szczęścia.
Nie jes­tem modny?
Nie zbun­to­wałem się światu?
Nie jes­tem wyjątkowy?
Nie chcę być!
Pragnę tak moc­no, że sa­mo prag­nienie mnie uszczęśliwia.
Aż się boję tak og­romnej daw­ki ra­dości gdy obudzę się rano,
obok ukocha­nej osoby...

I marzę... "

"Za dużo mówi­my o zmianie świata, 
a za mało świat zmieniamy. 
Za dużo mówi­my o miłości, a za mało kochamy. "

I na koniec, coś z mojego zbioru, wierszy przeze mnie napisanych (jakiś czas temu):

Serce moje, przebite milionami niewidzialnych ostrzy, płakało.
Dusza moja, zraniona tysiącami niewypowiedzialnych słów, krwawiła.
Ciało moje, wykończone przez codzienny obrót życia, wysiadało.
Rozum mój, tak zręczny i dobry na co dzień, tracił swoje umiejętności.
Nie umiałam myśleć trzeźwo. Nie mogłam odczuwać tego, co czułam wcześniej.
Tak jakby niewidzialna ręka niszczyła moje wszystkie plany i marzenia.
Zabierała mi wszystko to co mam najcudowniejsze.
Odbierała nadzieję, drwiła z uczuć nie pozwalając myśleć racjonalnie.
Jak gdyby wymyśliła jakiś zręczny i dokładny plan zrobienia ze mnie bezsilnej.
Zabierając mi wszystko po trochu, niepostrzeżenie, radowała się.
Cieszył ją mój smutek. Moje złe postrzeganie świata.
Bezsilność, nieumiejętność poradzenia sobie z sytuacją.
Odbierając człowiekowi całą jego nadzieję jesteś zabójcą.
Powoli zabijasz go od środka, zabierając mu wszystko co ma.
Albowiem możliwe, że nadzieja to jedyna rzecz, którą posiadał.
I za którą był skłonny oddać życie.
Umarłam, pozbawiona pogody ducha.
Umarłam, ponieważ życie straciło dla mnie sens.
Umarłam, myślami wracając do tego ostatniego, przepełnionego nadzieją, lipcowego popołudnia.



sobota, 25 sierpnia 2012

11.


Romantyzm. Czymże on właściwie jest?
Porywem uczuć, wrażliwością na otaczający świat, pragnieniem wiecznego dobra i wykluczenie zła? Wierszami pisanymi do szuflady zamykanej na klucz, by nikt inny nie dorwał ich w swoje ręce? Niesamowitym pojmowaniem świata, przede wszystkim przez pryzmat uczuć? A może zwykłą legendą, która została napisana przez ludzi samotnych, nie  mogących poradzić sobie ze swoim życiem? Paranoją, która uroiła się ludziom, którzy są chorzy na niezwykle poważną i inną chorobę? Fikcją?

Romantyzm. Przede wszystkim jest on wielką czułością, która nie zanika, pomimo wielkiego cierpienia osoby, która utożsamia się z danym kierunkiem życia. Jest bólem. Bólem, który odczuwa persona, gdy nie umie znieść, gdy nie umie się pogodzić z normami, które obowiązują w obecnym świecie.

"[...]bo ro­man­tyzm upadł już daw­no. A Ci którzy go jeszcze noszą w ser­cu, muszą pat­rzeć na ten świat z bólem i żalem, widząc codzien­ne de­cyz­je losu."

"Ro­man­tyzm jest miarą in­tymności ser­ca, nie po­kazówką dla zaz­dros­ne­go świata."

"Cza­sami mam wrażenie, że urodziłem się o 160 lat za późno, ze swoją wrażli­wością na otaczający świat mógłbym być wy­bit­nym przed­sta­wicielem epo­ki romantyzmu."


Jak romantyk ma odnaleźć swoje miejsce w obecnym świecie?
 Czy jest od góry skazany na porażkę?




piątek, 24 sierpnia 2012

10.

Zupełnie nie wiem, po co to piszę. Chyba tylko z powodu piosenki...

świetna jest.


9.


Wstałam po 12. Pierwszy raz od kilku tygodni wstałam tak późno. Wyprostowałam włosy i... zaczęło padać. Nie wiem jak ja to zdzierżę. Kocham deszcz, ale nie wtedy, gdy mam iść 20 minut na miasto. Ale chyba nawet ta pogoda na pokrzyżuje nam planów. Przynajmniej taką mam nadzieję.
Kocham świat, kocham wszystko. Zakochałam się ostatnio we francuskim. Piękny język i strasznie mnie... wycisza. Daje ukojenie, uspokaja. Gdy go słucham jakaś część mnie, uparcie twierdzi, że wtedy tworzy się taki mój własny hermetyczny świat... A może tak jest?

Cieszę się, że wróciłeś (a może "cieszę" to zbyt małe słowo, by opisać to, co w tej chwili odczuwam?). Nawet nie wiesz jak mi Cię brakowało. :)

Nie chcę się rozczulać. To ten francuski tak na mnie działa.
Cudowny język...



czwartek, 23 sierpnia 2012

8.


I wielki uśmiech na twarzy.
Jak można się tak cieszyć z jednej wiadomości? :)

+ hit przyniesiony z Bułgarii, specjalnie dla Was.

7.


Miałam jeden z tych najpiękniejszych i najbardziej potrzebnych snów. Bez niego bym sobie nie poradziła.
Czuję się dzięki niemu szczęśliwa, chociaż nie był on realny. Jak to jest, że taki zwykły splot wydarzeń, który Ci się przyśnił, potrafi wpłynąć na to, co masz w środku?
To takie cudowne, że przyśniło mi się to wtedy, kiedy naprawdę tego potrzebowałam.
A może Bóg się troszczy? :)




środa, 22 sierpnia 2012

6.


Czas leci szybko, wszystko mknie niepostrzeżenie, czasami nie zdążymy się nawet obejrzeć, a najwspanialsze chwile życia kończą się zbyt prędko. A potem świat przysłania nam uczucie rozpaczy, bezsilności i ogólnego rozdrażnienia, które nie działa na nas, ani na ludzi w naszym otoczeniu, dobrze. Takie chwile uczą nas cieszyć się życiem, doceniać szczęśliwe, choć tak krótko trwające chwile. Uczymy się, że nie zawsze może być dobrze. Czasami dopiero wtedy poświęcamy czas na skupienie się na sobie, na zrozumienie siebie. To takie absurdalne, że myślimy o sobie samym dopiero wtedy, gdy jest naprawdę źle. Jak możemy używać zdania "Nie rozumiesz mnie" sami własnej osoby nie rozumiejąc? Czy mamy prawo być na kogoś źli, że nie potrafi nas pojąć, jeżeli my ledwo siebie rozumiemy?

Nie bądźmy źli na innych, że czasem nie umieją zrozumieć co do nich mówimy. Wytłumaczmy im. Nie zamykajmy się na nich, nie wściekajmy się. Jesteśmy tylko ludźmi i musimy siebie wzajemnie wspierać. Przynajmniej starać się wspierać.

peace, love, empathy.

5.

Wegetuję pośród fałszywego towarzystwa, układów, zła, od którego za wszelką cenę chcę uciec. Obracam się w różnych miejscach, znam różnych ludzi, ale nie wszyscy są wspaniali.
Wymagać, wymagać, wymagać. Ciągle coś od Ciebie chcą. Młodzi ludzie nie są przyzwyczajeni dawać od siebie, chcą tylko brać. Nic za to nie dając. Drodzy pseudo-mądrzy nastolatkowie, jak zamierzacie sobie poradzić, gdy już reszta przestanie reagować na Wasze głupie zachcianki, gdy rodzice zrozumieją, że na zbyt wiele Wam pozwalają? Pora dorosnąć. Wziąć się w garść i stwierdzić, że wszelka ironia i cynizm nie są już tak bardzo modne. Chcecie imponować? Własną głupotą zaimponujecie tylko głupim.
Świat jest dobry, tylko ludzie są źli. Na kogo można liczyć, w tym gnijącym świecie? Czy na kimś tu w ogóle można jeszcze polegać? Przekręty, nienawiść, kradzież, używki - to tylko część zachowań owego towarzystwa. Nie chcę gnić w tym miejscu. Chcę się cieszyć, śmiać, ufać, pomagać. I chcę też, by inni chcieli tego samego.
Nie rozumiem tylko, jak można chcieć dla innych źle. Jak można życzyć i dążyć do tego, by im się nie powiodło. Chcę uciec stąd. Uciec ze świata pełnego nienawiści i oszczerstw. Daj mi klucz do wyjścia, bo chcę wysiąść...

Tytuł.


Przyszła do mnie ochota napisania czegokolwiek. Wyżalenia się? A może po prostu wspomnienie o czymś konkretnym?
To chyba dzięki rozmowie z M. i przypomnieniu sobie o wierszach. O tekstach. O uczuciach, które są gdzieś w głębi mnie.

 Nie oszukujmy się. Tęsknię strasznie za osobą, której nie mam na co dzień w świecie realistycznym. W otoczeniu, w którym codziennie przebywam. W otoczeniu najbliższych 400 km. Ale i tak, pomimo odległości, brak mi rozmów do późna. Nawet o głupotach. Zawsze się obawiałam, że tak będzie. Wmawiałam ciągle, że wytrzymam, bo przecież jestem silna. Brakuje mi jego obecności. Tak bardzo brakuje, że aż zbiera mi się na płacz. Ale nie ma po co płakać, przecież tym niczego nie zmienię. Mam ochotę go przytulić, ale nie przez komunikator. Tylko tak na żywo.

Z dnia na dzień coraz bardziej się przywiązuję. Tęsknota nie boli tak jak w pierwszych dniach. Jest lepiej, przyzwyczaiłam się do danej sytuacji. Ale czasami chwyta coś za serce. Myślę o nim codziennie,  bo niby czemu miałabym nie myśleć? Przecież to mój przyjaciel. Taki od serca, a takich się kocha i o nich nie zapomina, nawet gdy na chwilę zabraknie ich w naszym życiu.
Mimo napiętego grafiku, zawsze znajduję czas, by powspominać jego. 
Jego, którego tak ubóstwiam.
Jego, którego tak pragnę mieć blisko.

Nie wiem, czy kiedykolwiek wypali. Czy wypali to spotkanie, ta znajomość, to wszystko. Czasami wątpię. Ale jak stracę nadzieję, to stracę wszystko. To siła napędowa dnia. Dnia, który jest tak niepewny. Dnia, który jest tak bardzo nieprzewidywalny. Stracę wiarę w marzenia. To jak los na loterii. Albo możesz w niego zainwestować i mieć szansę wygrać, albo poddać się już na starcie. Jest trudno, ale kto powiedział, że w życiu będzie prosto? Byleby wyjść na prostą. Ja już na niej jestem. Mam wspaniałych przyjaciół na miejscu, którym serdecznie dziękuję za to, że są. I za to, że ja mogę być.

Mam Ciebie, mam wszystko.

wtorek, 17 kwietnia 2012

3. Przyjaźń.


Przyjaźń jest to bliska relacja dwóch lub więcej osób, oparta na zaufaniu, wsparciu. Jest czymś więcej niż koleżeństwo. Dla każdego słowo "przyjaciel" ma różne znaczenie.

Dla mnie przyjaciel jest to człowiek zaufany, troskliwy, na którego mogę zawsze liczyć, niezależnie od sytuacji, wiedząc, że nigdy się ode mnie nie odwróci. Przyjacielem nazwę osobę, która nie tylko żąda czegoś ode mnie, ale również potrafi coś ofiarować od siebie, bezinteresownie, oraz ma do mnie szacunek. Niewielu jest ludzi, których mogę nazwać przyjaciółmi. Niektórzy są podobni do mnie, a za to inni zupełni różni. Wierzę w przyjaźń damsko-męską. Dzięki facetom, przynajmniej ja, mogę zobaczyć świat z ich punktu widzenia, który jest często sprzeczny niż ten, który widzi kobieta. Nie owijają w bawełnę, jeżeli piszą po coś, nie słodzą, nie zbaczają z temu, ale mówią szczerze co myślą, co bardzo mi się podoba. Są konkretni.

"Przyjaźń prawdziwa tym się odznacza, że trwa prawie nieporuszona przez czas; ileż to razy zdarzało się nam w naszym wieku nomadycznym zobaczyć przyjaciela po wielu latach niewidzenia i natychmiast przyjaźń i porozumienie wracają, jakby tych lat nie było, jakby przyjaźń na czas była odporna!"

Przyjaźń się nie kończy z byle powodu. Trwa i trwa, chociaż drogi się rozchodzą. Kolega może byc chwilowy. Ale prawdziwy przyjaciel jest na stałe. Zmieżając do tego tematu, zacznę również temat przyjaźni fałszywej. Chyba każdemu zdarzyło się w życiu spotkać osobę, która z pozoru była zaufana, zachowywała się jak prawdziwa bratnia dusza, ale pewnego dnia się na owej osobie zawiedliśmy. Jaki to ból dla serca. Osoba, która dotychczas uchodziła za przyjaciela, nagle stała się człowiekiem zupełnie nam obcym. Okazało się, że od początku była wobec nas nie fair, a my ją tak kochaliśmy. To boli, naprawdę boli. Sama zawiodłam się na kilku "przyjacielach", ale nie na tyle, by przestać ufać ludziom. Może był taki moment, gdy nie potrafiłam wierzyć w innych, ale się pozbierałam. Bo żyjemy dla innych, nie tylko dla siebie. Na swojej drodze spotykamy ludzi, nie zawsze tych prawych, ale również czasem zdarza nam się spotkać dwulicowe osoby. Ci ludzie mają wpływ na to, jacy jesteśmy teraz. Czasami pozytywny, czasem negatywny. Ale każdy z nich nas czegoś uczy. Prawdziwy przyjaciel powinien nauczyć nas być lepszym człowiekiem. Fałszywość w tych czasach jest tak pospolita, że idąc warszawską ulicą w niedzielny poranek, pewnie spotkalibyśmy conajmniej 15 takich osób. Każdy czasem popełnia błędy, ale lepiej będzie, gdy będziemy się na nich uczyć. Dzięki nauce na błędach będziemy lepszymi ludźmi i nie popełnimy ich znowu.

"Owszem, są ludzie, co z różnych powodów nie są do przyjaźni zdolni, nie wiedzą nawet, czym jest; są jednak bardzo nieszczęśliwi, choćby to przed samymi sobą utajniali."

Nie posiadając przyjaciela nie będziemy szczęśliwi. Każdy potrzebuje oparcia na drugiej osobie. Przyjaźń daje nam szczęście. Żyjemy dla ludzi, cudownie jest posiadać osobę, której możemy w pełni zaufać. Której możemy się wyżalić, a ona pomimo wszystkiego, nie zostawi nas samych z problemami. Oddajemy przyjacielowi część naszej duszy. Wystawiamy się na zranienie, przecież wie o nas tak dużo,  że wystarczy złe słowo, a zrani nas jak nikt inny. Ale my dalej ufamy. Skąd bierze się ta ufność? Ufność leży w naturze człowieka. Jednak część też zależy od wychowania. Jeżeli jesteśmy wychowani w domu pełnym miłości, tę miłość również z niego wyniesiemy. Zaufanie się zdobywa, chwilami. Przyjaźń to piękne powiązanie dusz. Szkoda, że często tak bardzo zwracamy uwagę na inne rzeczy materialne, zamiast spojrzeć na coś cudownego, co każdemu może się przydarzyć. 

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

2.



 "Pochodzisz od Pana Adama i Pani Ewy - powiedział Aslan. - To wystarczy, by najnędzniejszy z żebraków podniósł dumnie głowę, i wystarczy, by największy na ziemi władca pochylił swe ramiona ze wstydu. Bądź zadowolony."




 Wszyscy wywodzimy się z tego samego źródła, dlatego czemu mamy mieć niższe prawa, jeżeli jesteśmy np. z jakiejś wiochy, a nie z większego miasta? Niesprawiedliwość. Człowiek powinien być traktowany równo, jak pozostali. Kary powinny być identyczne. Czemu jakieś pochodzenie, miejsce w którym się urodziliśmy, ma mieć wpływ na karierę i podobne sprawy? Dlaczego nie ocenia się ludzi po ich zaangażowaniu, ale po kontaktach?Czy nie lepiej byłoby, jeżeli do pracy przyjmowałoby się najlepszych, a nie tych, którzy mają znajomości? Byłoby to niekorzystne, dla tych, którzy właśnie się tak wybili. Ale moi drodzy, sprawiedliwość jest ważna. O ile dług publiczny by zmalał. Ile byłoby zysków z takiej zmiany. Byłaby to wręcz rewolucyjna zmiana. Zmiana na lepsze. Ale ludzie oczywiście wiedzą lepiej. Wolą kręcić, zapewnić dobra materialne przyjaciołom, niż ludziom, którzy na to zasługują. Moi drodzy - taka smutna prawda. Żyjemy w kraju, w którym życiowi nieudacznicy otrzymują wysokie posady, tylko ze względu na to, że mają kontakty, są lepszego pochodzenia. Lenie, które nic nie robią w kierunku poprawy swojej wiedzy. Oczywiście mówię to ogólnie, są również wyjątki. A jak my możemy na to poradzić? Zacznijmy od siebie. Nie oceniajmy wszystkich po pozorach, dajmy szansę tym, którzy nic nie osiągnęli, a mają ambicje. Dlaczego mamy tylko patrzeć na tych, którzy się wybili dzięki znajomością? Dlaczego mamy patrzeć na kolor skóry? Dlaczego mamy nie tolerować osób homoseksualnych?

To jest inne. Inne nie oznacza gorsze. Wszyscy jesteśmy ludźmi. Traktujmy się jak ludzie, pomagajmy sobie nawzajem. Nie oceniajmy po tych cholernych pozorach. Z dnia na dzień, coraz bardziej wymiera w nas ludzkość. Z dnia na dzień, stajemy się coraz bardziej nieludzcy. Zatrzymajmy to zaczynając od siebie. Uczyńmy krok w stronę dobrego. Narzekanie nie pomaga, tylko psuje humor.Zmieniajmy nasze wady w zalety, pracujmy nad sobą. Świat będzie piękniejszy, życie będzie piękniejsze.



Uczyńmy krok w stronę rewolucji - pracujmy nad samym sobą. 

Wstęp, rola pieniądza


 Początki oznaczają coś nowego, ale czy lepszego? Zobaczymy z czasem. Początki to jest wszystko na nowo. Znów będzie trzeba budować sobie opinię. Tu jest czysto. Miło, przyjemnie. Ewentualnie po prostu będę zamieszczała tu swoje przemyślenia. Ot tak. Nie tylko zdjęcia. Ale również notki, coś co ja czuję. Pierwszym tematem, na przełamanie, niechaj będą pieniądze. Nigdy o tym nie pisałam, ale jednak wypada (jak po nowości, to już całkowicie!).


"Nikt by nie pamiętał o dobrym Samarytaninie, gdyby miał tylko dobre intencje. By przejść do historii, musiał mieć też pieniądze."

Pieniądze pomagają nam się szybko wybić. Za pieniądze możemy kupić różne rzeczy, o których marzymy. Czy naprawdę tak jest, że gdy nie masz pieniędzy, masz niewielką  szansę na wybicie się wśród społeczeństwa?
Ludzie są nastawieni na zyski. Chcą mieć jak najwięcej dla siebie. Niektórzy również potrafią od siebie coś ofiarować, ale naprawdę, jest takich niewielu. Bierze się to z tego, że zauważyliśmy, że dzięki pieniądzom możemy zaistnieć wśród towarzystwa, lepiej nas traktują, mamy większe luksusy. A kto by nie chciał żyć w dostatku? Z naszej natury mamy się troszczyć przede wszystkim o siebie. Załatwić sobie potrzebne rzeczy. Co innego, gdy dołączają się do tego uczucia. Jesteśmy zaprogramowani tak, by nie wyginąć. Chociaż mamy wszystkie dogodne warunki do życia, chcemy więcej, żeby żyć w luksusie. Żeby ludzie nam zazdrościli. Czy będąc na pustyni myślimy o drogocennych perłach, czy jednak o wodzie, jedzeniu i schronieniu? Jesteśmy tak zaprogramowani, by nie wyginąć. A do zapewnienia sobie jedzenia, wody, schronienia potrzebne są pieniądze. Wielu ludzi, chcąc załatwić sobie jak największy majątek, jest skłonnych nawet do zabójstwa. Pieniądze są tak istotne, ponieważ zapewniają nam dobra materialne, do których dążymy wszyscy.



"Wszystko, co można dostać za pieniądze, jest tanie."
Dobra materialne nie są wszystkim. Ważniejsze są uczucia, które są bezcenne, ponieważ nie można ich zdobyć ot tak sobie. Ważniejsi są ludzie, których kochamy. Tu już zmierzam na temat miłości, tak znowu... No, więc pieniądze nie są najważniejsze. Ale pragniemy je zdobyć, ponieważ twierdzimy, że z nimi będziemy lepsi, będziemy mieć lepsze wpływy oraz zaspokoimy potrzeby materialne. Błędem jest stawiać je na pierwszym miejscu, ponieważ istnieją inne sprawy ważniejsze od bogactwa, np. przyjaźń. Bo, czy człowiek jest w stanie być szczęśliwy nie mają przyjaciela? - Dobry temat następnej notki.



Pragnę Wam tutaj przestrzec - nie zapędzajcie się w pragnieniu bogactwa zbytnio, bo ważniejsze są uczucia, ważniejsza jest świadomość posiadania kogoś, komu można ufać bezgranicznie i kochać całym sercem.



Podziwiam tych, którzy dobrnęli aż tu i życzę miłego dnia.