piątek, 24 sierpnia 2012

9.


Wstałam po 12. Pierwszy raz od kilku tygodni wstałam tak późno. Wyprostowałam włosy i... zaczęło padać. Nie wiem jak ja to zdzierżę. Kocham deszcz, ale nie wtedy, gdy mam iść 20 minut na miasto. Ale chyba nawet ta pogoda na pokrzyżuje nam planów. Przynajmniej taką mam nadzieję.
Kocham świat, kocham wszystko. Zakochałam się ostatnio we francuskim. Piękny język i strasznie mnie... wycisza. Daje ukojenie, uspokaja. Gdy go słucham jakaś część mnie, uparcie twierdzi, że wtedy tworzy się taki mój własny hermetyczny świat... A może tak jest?

Cieszę się, że wróciłeś (a może "cieszę" to zbyt małe słowo, by opisać to, co w tej chwili odczuwam?). Nawet nie wiesz jak mi Cię brakowało. :)

Nie chcę się rozczulać. To ten francuski tak na mnie działa.
Cudowny język...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz