środa, 22 sierpnia 2012

5.

Wegetuję pośród fałszywego towarzystwa, układów, zła, od którego za wszelką cenę chcę uciec. Obracam się w różnych miejscach, znam różnych ludzi, ale nie wszyscy są wspaniali.
Wymagać, wymagać, wymagać. Ciągle coś od Ciebie chcą. Młodzi ludzie nie są przyzwyczajeni dawać od siebie, chcą tylko brać. Nic za to nie dając. Drodzy pseudo-mądrzy nastolatkowie, jak zamierzacie sobie poradzić, gdy już reszta przestanie reagować na Wasze głupie zachcianki, gdy rodzice zrozumieją, że na zbyt wiele Wam pozwalają? Pora dorosnąć. Wziąć się w garść i stwierdzić, że wszelka ironia i cynizm nie są już tak bardzo modne. Chcecie imponować? Własną głupotą zaimponujecie tylko głupim.
Świat jest dobry, tylko ludzie są źli. Na kogo można liczyć, w tym gnijącym świecie? Czy na kimś tu w ogóle można jeszcze polegać? Przekręty, nienawiść, kradzież, używki - to tylko część zachowań owego towarzystwa. Nie chcę gnić w tym miejscu. Chcę się cieszyć, śmiać, ufać, pomagać. I chcę też, by inni chcieli tego samego.
Nie rozumiem tylko, jak można chcieć dla innych źle. Jak można życzyć i dążyć do tego, by im się nie powiodło. Chcę uciec stąd. Uciec ze świata pełnego nienawiści i oszczerstw. Daj mi klucz do wyjścia, bo chcę wysiąść...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz